środa, 4 czerwca 2014

Rozdział 4

 Z perspektywy Rudej:


Właśnie się pakowałam gdy do ,,mojego" domu wparowała Harry
- Kurwa te pizdy już tu są czy jeszcze nie?
- Nie sądzę, że będą się pakować dłużej niż my.
- Najdłużej Marcel
- Czemu tak myślisz?
- Bo wybiera najlepsze rzeczy, żeby Ci zaimponować?!
- Pojebało kakałko? Przestań on mnie nie kocha!
- Dziewczyno! On chce...On chce Cię do kina zaprosić.
- Kurwa wierzysz w cuda? 
- Ale ja słyszałam to na własne uszy
- Aaaa... takie buty
- Nom
W tym momencie usłyszałam odgłos zamykających się drzwi
- E! Laski gdzie jesteście? - o ile się nie mylę to chyba był głos Dania
- Na górze u mnie w pokoju  
Daniel wparował (Kuźwa i znów racje miałam!) do mojego pokoju
- Ej Ruda jest sprawa!
- Jaka?
- Widziałem Prescott z Mileną, Oliwią, Agatą i  ich jakąś bandą idących w stronę Twojego domu, ale byli daleko i mnie nie zauważyli!
- Dzwonie do Cinka.
Moja rozmowa telefoniczna z Cinkiem :
- Gdzie jesteście?
- Już idziemy z Marcelem do Was
- Wejdźcie tyłkiem mojego domu
- Czemu? TYŁKIEM?!
- Czyli od ogródka tyłem deklu.Jak przyjdziecie to Wam wytłumaczę
- Okej. Cześć!
10 minut później*
- Co się dzieje?! - Marcel oo Ty w temacie wreszcie :O
- Magda, Agata, Milena, Oliwia i reszta idą tu - Daniel najszybszy opis zdarzeń w życiu
- Osz kurrwa! Nie otwieraj drzwi przypadkiem! - Nieee no co Ty nie wiedziałam. Cinuś Ty tak o mnie dbasz
- Ja to załatwię - Powiedziała Harry
- Nie Nat! Kurwa pojebało Cię do końca? - Powiedziała Cin Cin
- Ja to załatwię najstarszy jestem - Wreszcie Daniel
- Najstarszy, a najgłupszy! - Haha ja xD
- Hahahahhahahaha- Marcel jebnął na ziemie. NORMAL.
- Kanapka! - Krzyknęła Harry po czym rzuciłam się na Marcela. Daniel na mnie, Nat na Daniela i Cin Cin na Nat. Hahahahhahaha ,, NORMALNY" dzień. Tą piękna chwilę przerwał dzwonek do drzwi. Wiedzieliśmy kto to mógł być, ale i tak durna blondynka Harry poszła zobaczyć przez judasza kto to jest. Cinek próbował ja zatrzymać, ale w huj ta baba jak coś chce to, to robi. Po kim ona to ma? Cinek nie dał rady tylko trzymał ją za rękę i jechał za nią. Podeszła do drzwi zobaczyła kto nam dał niespodziewana wizytę. Odwróciła się i położyła palec wskazujący na usta, co oznacza ,, Zamknąć mordy bo jest źle". Danio na nią popatrzał i zapytał bezgłośnie ilu ich jest. Pokazała najpierw rękami 10, a potem 7. Osz ja pierdole Milena napuściła na nas, aż 17 gości. Dobrze, że chłopaki zdążyli przed nimi bo by była masakra. Wiadomo, że gdyby było ich 7 to ok no bo gówno by zrobili, ale, że 17, serio? Harry podeszła do nas i zapytała najciszej jak mogła
- I co teraz - Powiem wam, że jak na dziewczynę, której chce dojebać 17 osób jest bardzo spokojna. Jej osoba mnie zadziwia. Chłopaki ( Cinek) za proponowali, żeby iść na górę. Hujol pobiegł do tylnego wejścia i je zamknął na 2 zamki. Ja z Nat zamknęłyśmy wszystkie okna. Kolejny raz zadzwonił dzwonek. Harry wzięła swój telephon i zadzwoniła do Kini ( o bosze nie mamy z nimi kontaktu od o kur...no ale się ze soba zadajemy czasami)
Rozmowa telefoniczna z Kinią:
- Hejka Kinia jesteś zajęta teraz czymś z Hubertem i Matim?
- Nie, a co?
- To zapierdalaj w podskokach z nimi do Rudej. W tej chwili, natychmiast!
- Chwilka silnika w tyłku nie mam, a o co chodzi?
- Powiem wam jak tu przyjedziecie, wejdźcie tylnym wejściem do Rudej.
- Ok będziemy za 5, 10 minut
Koniec rozmowy:
- I co? - Zapytaliśmy z Hujolem
- Będą za chwilę - Powiedziała Nat
- Ok. Na razie chodźcie na górę do pokoju Moni - Cinuś zawsze zaradny.
- Dobra! - Krzyknął Lipa i spierdolił najszybciej z nas.
- Nosz kurwa patrz, aż się za nim kurzy - Haha Marcel
- Hahahah no. Dobra chodźcie - Powiedziałam. Po czym poszliśmy powoli do góry nie to co Daniel. Kolejny dzwonek. Gdy weszliśmy do pokoju nie widzieliśmy Dania
- Jełopie! Gdzie Ty jesteś? - Zapytała Nat
- Tu! - Spod łóżka usłyszeliśmy głos Lipy
- Ojaa. Jaki tchórz - Nat zgadzam się z Tobą w 100%
- Dobra matole wychodź stamtąd - Powiedziałam
- Ale my jesteśmy genialni! - Wydarła mord...znaczy twarz Harry
- Co znowu - Zapytał Cinek
- Jak Kinia wejdzie tu z chłopakami, skoro drzwi są zamknięte? - A jednak miała rację jesteśmy genialni XD
- Oknem kurwa! - Ta ta Marcel jasne
- Zadzwoń i powiedz jej, żeby zadzwoniła jak będzie pod domem - Powiedziałam
- Oki - Powiedziała, się nam poszczęściło bo Kinia do niej zadzwoniła, że czekają, aż im drzwi otworzymy. Ja i Marcel zeszliśmy i im otworzyliśmy drzwi. Dżizas Chrystas jak Hujol zobaczył Matiego to szybko mnie w tali objął...Bosze...Mati mi się nie podoba. On chodził kiedyś z Oliwią ale go zdradziła z 5 innymi chłopakami -,- Dziwka.
- Hej, poznajcie Marcela. Marcel to Kinia, Hubert i Mati.
- Cześć - Powiedział
- Siema.
- Chodźcie na górę tam jest reszta - Powiedziałam po czym poszliśmy na górę. Później opowiedzieliśmy wszystko od początku do końca i zaczęliśmy wymyślać co zrobić. Harry kłóciła się, żeby iść i dać im w mordy, ale nikt się nie zgodził. Mieli przewagę liczebną. Harry usiadła zrezygnowała na dywanie z fochem forever.
2 godziny później*
Bosze stoją nadal przed tymi drzwiami. Fajnie, że samolot czekać nie będzie ( chyba). Hujol i Cinek grają w Fifę, Mati i Hubert palą fajkę ( fuuuuuuj), a Kinia i Harry grają w państwa, miasta...Dzieciaki...Proponowali mi wszystko ( prucz palenia) ale nie chciałam, wyjęłam z szafki książkę ,, Dziedzictwo" i zaczęłam czytać. Nie ma to jak trzy książki po 400, 500 stron xD Harry też to czyta pożyczyłam jej część pierwszą ,, Wybrani". Ta nie ma to jak dobra książka. Bosze jest godzina 15:26 yeah bitch jeszcze tylko musimy iść na zakupy bo w samolocie będziemy jedli chyba fotele, albo swoje buty. NUDZI MI SIĘ. Pozdrawiam psa, ciotki, brata, babci, wujka, kota, Obamy, dziadka, królowej Elżbiety XD Kto się nudzi palec do budki. Yeah bitch 300 strona! Lubie placki ale wole naleśniki, pokój całej Ziemi, La la Land jak to Harry rzekła. Katy Perry cudowna kobieta, ale głos Nat mówi sam za siebie. Ma lepszy głos od niej chodzi o Nat. Rihanna tez ma ładny głos . Wogule wszystkie piosenkarki są zaje...fajne i love his.
 - Stoją tam jeszcze? - Zapytała Kinia. Mati przytaknął głową. Kur...czaki
- Trzeba coś zrobić! Mam tutaj siedzieć huj wie ile bo ONI tam są, jak wy możecie się ich bać? Pokonajmy ich! Zróbmy to dla narodu, dla Polski. Trzeba zawalczyć zło istniejące na tym świecie! Dalej pokażemy im gdzie raki zimują. Dalej, szybciej, sprawniej. Damy radę? Tak damy radę! Dalej krzyczcie ze mną ! Damy radę? Tak damy radę! - Ta za dużo się nudziła.
- A co ja Bob Budowniczy - Hahhahahah Hujol
- Pokój, nara, odmeldowuję się - Stwierdził Lipa
- I po huj robiłam z siebie posła i co z tego? Gónwo! Jedno wielkie Gónwo! - Harry
- Nie ma to jak Tusk - Hujol bosze
- Serio - Danio
- Tak! - Cinek? - Wygrałem 5 do 0
- To nie fer rozmawiałem z dziewczynami! - Ale się wydarłeś chłopie, a no tak Lipa tu jest?
- Ty gdzie Cie wypierdoliło?  - Harry tak myślimy o tym samym jaki matriks!
- Ja w kiblu - Dobrze wiedzieć
- Czekaj byłeś półtorej godziny w kiblu? - O___o
- No tak - Powiedział i to jeszcze do tego tak spokojnie
- Ja tam nie wchodzę - Powiedziała Kinia
- Dawajcie kawały se poopowiadamy - Zaproponował Hubecik.
- Ok ok - Wszyscy krzyknęli. Pierwszy zaczął Cinek
- Wchodzi facet do windy, a tam schody - ta jasne
- Taki suchar, że aż piernik - Stwierdziła Nat hahahahhaha. Kolej na Hujola
- Idzie zając i stanął - Bosze hahahahha jakie suchary no ludzie XD Dobra czas na Harr'ego
- Przychodzi Jasiu do rodziców i krzyczy: Mamo, Tato! Dziadek powiesił się na strychu! Rodzice biegną na strych, rozglądają się, ale ta niczego nie ma: Jasiu ale tu nikogo nie ma. A no to Jasiu: Hahahhaha ale was nabrałem! Dziadek powiesił się w piwnicy - O bosze hahahahahah. Ta no jasne hahahahahahah
- Jedziesz Ruda z koksem - :3 Krzyknął Hubert
- Emm ... no więc - zaczęłam po czym kontynuowałam - Jasiu i Małgosia pojechali na wakacje z tatą do domku letniskowego. Mieli jedno łóżko piętrowe więc Jaś i Małgosia spali na górze, a tata na dole. Jaś mówi do Małgosi : Małgosia, Małgosia zrobimy to dziś wieczorem jak tata zaśnie. Małgosia na to: Dobrze!
Podczas gdy tata zasnął: OK Małgosia tata śpi! Jak będzie Cię bolało krzycz "Pączek". Małgosia: Oki. Zaczęli się "seksić" i Małgosia krzyczy: Pączek! Pączek! Pączek! Pączek! W tym momencie tata się obudził i krzyczy: Gówniarze! Jedźcie szybciej te pączki, bo mi lukier na głowę kapię!!
- No i koniec. - powiedziałam wszyscy o dziwo brechtać zaczęli WoW to takie śmieszne aż?
- Teraz Twoja kolej Lipa!!- Krzyknął Cinuś
- W pociągu jedzie Polak, Rusek, zakonnica i blondynka. Wjechali do tunelu i nagle usłyszeli trzask uderzenia w twarz. Gdy wyjechali z ciemności, zobaczyli, że Rusek się trzyma za policzek.
Zakonnica sobie myśli: - No tak, świnia złapał blondynę za kolano i dostał w pysk!
Blondynka sobie myśli:
- To idiota, zamiast mnie, to się pomylił i macał zakonnicę, więc dostał w ryja.
Rusek sobie myśli:
- Polak zboczeniec złapał którąś, a ta myślała, że to ja, i mnie walnęła.
Polak sobie myśli:
- W następnym tunelu znów mu przywalę. - No no Lipa
- No wreszcie ktoś prócz Rudej kawał powiedział, a nie samee suchary - powiedziała Kinia - to teraz ja - i Hujol jej się wpierdolił w zdanie - Gdzie w szpitalu odbywają się imprezy? W izbie przyjęć. - ha ha ha Marcel ._.
- Wam serio się w chuj nudzi. - powiedział Mati
- Nie serioo? Nie zauważyliśmy - Kiniaa true story
- Ja pierdole ile im się tam stać chcę, ja to już bym wykurwił na chatę - Stary dobry Hubeecik :D
- Teraz możemy im wypierdolić bułę - A Nat nadal swoje..
- E Ruda pamiętasz jak ryłaś z Agaty jak do mnie mówiła "Przyjacielu"? Hahahah - Mateusz
- No ba hahaahahaha rozjebała mnie wtedy ahahah xD
- Taaaa opowiadaliście nam to .. Jeszcze wtedy z Oliwią się przyjaźniliśmy - powiedziała Kinia
- Dobra jezu robimy coś z tym czy czekamy, aż te jełopy pójdą? - zapytał Daniel
- Ta Ty już do nich wyjdziesz .. Ty spierdolisz na górę prędzej niż tam wyjdziesz...- powiedziałam
- Zagrajmy w "Prawda czy Wyzwanie"! - wykrzyczał Rudy pedofil (Marcin) ;3.Wszyscy się zgodzili i zaczęliśmy grać.
- Dobra Kinia - zaczął Cinek - Prawda czy wyzwanie?
- Prawda.
-Ok. Ile już chodzisz z Hubertem ?
- O kurwa mać ... - w tym momencie wtrącił się Hubert - Nie wiesz ile już ze sobą jesteśmy?!- A czy Ty wiesz?- Ty miałaś liczyć! - wszyscy w tym momencie zaczęli ryć.
- Z pięć lat już będzie..- stwierdziła Kinia.- Dobra Mati prawda czy wyzwanie?
- Prawda.
- Czemu chodziłeś z Oliwią?
- No bo ... - nie w ogóle nikt nie zauważył, że nie wiedział co powiedzieć gdzieee - Byłem młody i głupi!- Hahahah xD - Dobraaa, Marcel prawda czy wyzwanie?
- Wyzwanie.
- Skacz na jednej nodze, rękę trzymając jednoczesnie na brzuchu i krzycz "lubie szynke"
- Dobra - Hujol wykonał to zadanie. Po czym powiedział - Ruda prawda czy wyzwanie?
- Wyzwanie.
- Pocałuj mnie.. - powiedział
- Ok. - powiedziałam po czym go pocałowałam
- O.O - Nat chyba ducha zobaczyła.
- Aha.. - tak zareagował Hubert.
-  Ehem, ehem -Zaczęła odchrząkiwać Kinia
- Nie no wiecie, że my tu nadal jesteśmy? A wy mi życie obrzydzacie. - Hahahahahah Lipa nienawidzę cię. Popsułeś najcudowniejszą chwilę w mym lajfie. Masz w mordę skurczybyku jeden. Taką ci bułę wypierdole, że się zesrasz kurwa spierdalaj bo Ci morde rozpieprzę na 100000000 kawałeczków. Kurwa taki moment mi spierdolić. Daniel uciekaj.
- No i fajnie - Cinek xD Thx ;*
- Możemy grac dalej - Spytała Nat. Nie kurwa nie możemy!
- No ok - Hujol Why :o Oderwałam się od jego ust. Nie no zaraz się popłaczę ja chcę jeszcze raz. No huj z tym życie płynie dalej pozdro 600
- Nat! Prawda czy wyzwanie? - Powiedziałam. Harry zastanowiła się chwilkę po czym powiedziała
- Raz kozie śmierć! Wyzwanie! - O kurwa odważna się znalazła. Super Hero Natalii xD
- Zjedz jak najwięcej pianek, mówiąc przy tym ,, Chuny Berry" nie połykając ich ani nie gryząc.
- Ok. - stwierdziła po czym wzięła pianki i zaczęła je wcinać. Zmieściła 30 pianek haahah speszyl xD
- Osz kurwa..ja to bym już dawno rzygnął - Hubert .. KAŻDY TO WIE HAHA
- U Ciebie to normalne - stwierdziła Kinia po czym "wysłała" mu buziaka w powietrzu
- Jakie dekle, ja zjadłbym nawet 100 - Mateusz
- Tak chciałbyś yhy - stwierdziłam, po czym uśmiechnęłam się do Matiego on odwzajemnił ten uśmiech dwa razy bardziej. Marcel zmierzył go piorunującym wzrokiem.
- Dobra to teraz Danio! - krzyknęła Nat
- Prawda. - nie dał dokończyć Nat zdania xD
- Oki.. To od kiedy kochasz się już w mojej kuzynce? - zapytała
- Łohohohoh, to żeś mu pytanie jebła - Tak tak Cinuś zawsze szczery ;P
- Hmmm... od ... dwóóóóch lat - odpowiedział
- Zakochanie na długii czas haha - Ta ta Hujol
- Zamknij się! A Ty ile już kochasz.. - Hujol rzucił się na Daniela i nie dał dokończyć mu pytania, Cinek zaczął się nabijać xD
- Dobra chłopcy koniec!! Kurwa bo jak Wam zaraz jebnę!!- Krzyknęła Nat i wszystko nagle wróciło do porządku.
- Dobra to teraz .. Cinuś. Prawda czy wyzwanie?! - krzyknął Lipa
- Wyzwanie dawaj. - stwierdził.
- Pocałuj Nat .. z języczkiem - Nat zrobiła oczy jak pięć złoty.
- Okej - odpowiedział. Po czym "rzucił się" na Nat.. Mmmm to tak słodko wyglądało.
- Ej .. no Marcel i Monia też się całowali i to samo zadanie znów. Serio?! .. - Stwierdziła Kinia i puściła mi
oczko.
Hujol się zarumienił, a ja nie wiedziałam co robić.. TO JESTĘ JA TEGO NIE OGARNIESZ.
- Dobra jezu ja już tu nie wytrzymuje.. Ile oni tam kuźwa stać jeszcze będą?! - No ten no musiałam coś powiedzieć xD
- Bosze wyjdziesz to Ci wpierdolą więc nie wychodź .. - powiedział Mateusz
- KURWA NIECH JĄ TYLKO TKNĄ !! - krzyknęli chórem Nat, Cinek, Hujol i Lipa.
- Łeb im na kolanie rozjebie wtedy ..- się Hujol wkuuurwił..
- No sądzę, że każdy z nas by tak zrobił .. - powiedział Lipa
- Tak, tak Daniel Ty? Ale, że Ty w cuda wierzysz? - Nat hahaha
- Dżizas może i jestem "tchórzem", ale nie pozwolę, żeby ktoś mi przyjaciół ranił!- Oooo ^^
- Rzygam teńczą takie to słodkie - powiedziała Nat. xD
- Ha ha ha
- E no dobra robimy z tym coś czy nie? Bo już mnie wkurwiają powoli. - stwierdził Hubcio
- Kinia! Mati, Ty i Hubert możecie wyjść i powiedzieć, że pilnujecie domu bo pojechaliśmy wcześniej ? - zapytał Cinek.
- No może być, a jak nie uwierzą i wbiją?
- No właśnie i w tym problem...- stwierdziłam
- Jezuu no, ale oni chcą Was pobić o to, że Nat z Cinkiem chodzi?! Fuck Logic - stwierdziła Kinga
- Pierdole idę spać. - powiedziałam i rzuciłam się na swoje łóżko. Hubert się kuźwa na mnie rzucił, tak jak za starych czasów ... MA W MORDĘ .. PROSTO W BRZUCH... A JA DŻIZAS KURWA JA PIERDOLE OKRES MAM -.-
- Spierdalaj! - krzyknęłam. Zbytnio się nie przejął.. Po chwili na Huberta rzuciła się Nat, a Mateusz na Nat, Kinia się ryła, a chłopacy nie wiedzieli czy skakać czy ryć razem z Kinią.. wreszcie Cinek postanowił, że rzuci się jednak na Matiego za nim polecieli Lipa i Hujol, ależ się zajebiście bawimy.. ludzie stoją pod domem chcą nam wpierdolić, a my se z kanapką wypierdoliliśmy. Po 3 minutach wstali, a ja leżałam wgnieciona w łóżko .. zajebiście -.- W końcu obok mnie na łóżko rzuciła się Nat, Marcel kazał mi się przesunąć bo chciał się koło mnie położyć.. Kurwa może ktoś jeszcze chce, niech jeszcze cała reszta się położy koło nas.
- La la land !- Tej się znów nudzi .. no nie Naaat xD
- Zagrajmy w słonczeko!! - krzyknął Cinek
- Dobra! - Hujol
- Ok!- Lipa
- Jasne - Hubert
- Czemu nie! - Mateusz
- No spoko - Kinia
- Pojebało kakało?!- krzyknęłam z Nat w tym samym momencie.
- To w butelkę.
- Hmmmmm.. możeeeeee.. - powiedziałam
- Dobra Wy se tu wymyślacie zabawy a tu już 18.00 kurwa im się jeszcze tam na dole nie znudziło. - powiedział Hujol
- Ale wiecie, że oni już od godziny tam nie stoją.. - powiedział Danio osz to masz w mordę ..
- KURWA CZEMU NAM NIE POWIEDZIAŁEŚ?!- zapytał Cinek
- ALE CI ZARAZ JEBNĘ !!- krzyknęła Nat
- No zaaapomniałem - aha aha najlepsze wytłumaczenie.
- A nie to zajebiście..- powiedział Hubert
- No to się szykujemy i do sklepu zapierdalamy, bo ja nie będę jadła podłogi w samolocie - stwierdziła Nat
- No dooobraaaaaaa - powiedziałam chórem z trójką idiotów ;3 A Daniel i tak ma w łeb. Nat pobiegła szybko do toalety poprawić makijaż, ja i Kinia zaraz za nią. Stwierdziłam, że zmienię bluzkę i wyszłam w staniku do pokoju, miny chłopaków - bezcenne
 Daniel:
 Cinek:
 Hujol:
 Mateusz:
 Hubert:
Dziewczyny myślały, że jebną stojąc w drzwiach. A ja mając ich w głębokim poważaniu podeszłam do szafy i wyjęłam tą bluzkę:

Chłopacy nadal wyglądali tak jak przedtem, klasnęłam w ręce i powiedziałam
- E zieeemiaaa chłopcy .. już nałożyłam tą jakże zajebistą bluzkę :D - Kinia i Nata znów jebły ze śmiechu..  Nagle Natala się odezwała
- Cineek ocknij się dobrze Ci radzę
- Ale przecież ja się odwróciłem... prawie.
- Ehe ehe .. Od dupy strony - stwierdziła Nat
- Też ! - aha Cinek to fajniee
- Wy kurwy żaden się nie odwrócił! - krzyknął Marcel
- Ty też .. - powiedział Hubert
- Ale ja mogę..
- Że jak? - spytałam. Marcel się zarumienił i rzucił na łóżko.
- Upsss Hujolek jak się sprzedał bosze haha - Tak bardzo śmiesznie Cinek -.-
- Dobra już tak cieszysz się ? Zamknijcie się już jezu - się ciut wkurwiłam.
- Zakochana para Monia i Marcel !!- o kurwa Nat
- Zawrzyj paszczękę Harry - powiedziałam
- Idziemy w końcu czy będziemy nadal gadali o tym, że Ruda ma różowy stanik - Udam, że tego nie słyszałam
- Huber kochanie moje - Powiedziała Kinia - Skąd ty wiesz, ze ona ma różowy stanik? Czyżbyś się na nią patrzał?
- Nie skarbie skąd, że na tego różowego...znaczy Rudego paszczura - No to fajnie
- Dzięki Hubecik - -,-
- Hahahahahahahahahahhahahahahahah o bosze debile idziemy...Hahahahahaha...Nie no poczekajcie chwilkę - Zaczęła Harry - Hahahahahahahahhahahah...Dobra ju...ahhahah..Już dobrze...Łooo...Nom już jest dobrze. To jak idziemy do tego sklepu? - Boszeee xD
- Okej no to chodźcie przymuły.- powiedział Mateusz
- Sam jesteś przymuł.. xD - stwierdziła Kinga
- Aha aha, Wy się tu kłócicie,a czas zapierdala jak szalony chodźcie do sklepu. - powiedziałam.
- Idziem! - Daniel kurwa głośniej nie dosłyszałam ._.
*15 minut później
- Dobra jesteśmy - powiedział siedzący z kierownicą Mati
- O patrzcie nie rozbiliśmy się z nim .. - powiedział Hujol .. on go chyba nie lubi .. ;-;
- Eh dobra Marcel wyluzuj. - powiedział Daniel
- No ok - odpowiedział.
 Gdy wyszliśmy Hujol złapał mnie za rękę.. Aha ... co tu jest grane ? Ukryta kamera czy co? Prima Aprilis? Dobra nie ważne przecież ON właśnie w tym momencie trzyma mnie za rękę *-*
 Nat do mnie podeszła i szepnęła mi do ucha
- Hujol jest chyba o Matiego zazdrosny jak widzę.
- Ta kurfa wierzysz w cuda?
- Ale tak to wygląda. Kini też się tak wydaję.
- Pierdol, pierdol ja posłucham.
- Dobra chodźmy do tego sklepu! - Harry moje uszyy ;-;
- Ohhh będzie rozróba coś czuję - No Cinuś racjaa xD
- Z nami to oczywiste. - zgadam się z Daniem!! ;3
- Joł Madafaka- nudzę się nic na to nie poradzę. Weszliśmy do sklepu .. drzwi otworzyła Nat kurwa normalnie takie wejście smoka hahahahhaha xD Uwaga bo zajebiste osobistości wbiły Wam do sklepu xD
- Dobra kupujemy to co potrzebne i zwijamy. - powiedziała Kinia
- Yhy yhy.. Jasne .. prędzej to będziemy musieli sprzątać .. - powiedział Rudy
- Czemu? - spytał Mati
- Bo jestem Ja, Monia, Nat, Hujol i Danio .. to pomyśl czemu.
- Aaaaaaaaaaaaaaa, Wy nie potraficie być spokojni - wtrącił się Hubert. Truee story xD
- Dokładnie! - krzyknęłam z Daniem w tym samym momencie
- O kurwa bliźniaki! - krzyknął Hujol
- Czemuu? - spytałam nie wiedząc o co chodzi xD
- No krzyknęliście w dokładnie tym samym momencie haha xD - Ahaaa Nat?
- Dobraaaaaa zakupy!!!!! - krzyknęła Kinia. No i w tym momencie zaczęło nam odwalać Nat z Cinkiem tańczyli tango w ich wykonaniu, ja i Hujol poloneza, a Daniel wziął butelkę z szampanem i zaczął tańczyć z nią "wolnego" hahahhahaha bosze, ale z nas debile hahaha. Mati, Hubert i Kinia się załamali, a miny ludzi pracujących w sklepie niezapomniane xDDDDDDD 

 Kinia,Huber i Mati :

Pracownicy sklepu :


*Po 10 minutach
- Ej możecie już skończyć i się już uspokoić? - zapytał Hubeecik :D
- Mogem, ale nie muszem - powiedziałam
- No właśnie!!!! - Nat
- No dobra,ale jest już późno, chodźcie kupimy to co potrzebne i wracamy no proszęęęęę - Kiniaaa no jak tak ładnie prosisz to oczywiście.
- No dobrze ;) - powiedziałam
- Dziękuje. - odpowiedziała uśmiechając się.
- To kaman biczysssss - Cin Cin AHA xD
-  C'omon C'omon uuuuuuu - zaczęłam śpiewać z Nat piosenkę jakiegoś zespołu nie jestem pewna, ale ta piosenka jest fajna xD
- Nie znowu się zaczyna.. - powiedział załamany Mati
- Nie spokojnie już nie - odpowiedziała Nat. A więc jak mówiłam mieliśmy kupić to co potrzebne i jak Kinia kazała tak zrobiliśmy. Ze sklepu wyszliśmy chyba po 45 minutach ahaha xD. Dobra nie ważne. Weszliśmy do samochodu i ruszyliśmy dojechaliśmy do domu w 15 minut.
- Pierdole wygodny jest ten samochód nie wychodzę - Powiedziała Harry
- Nie pierdol tylko wypierdalaj z tego siedzenia kurwa - Hujol xD
- No chyba Cie pojebało chłopczyku - AhA xD
- Dobra to robimy po mojemu - Cinek? Nim się zorientowałam Nat wisiała na ramieniu Cin Cina.
- Puszczaj mnie ty gnoju - Krzyknęła Nat. No to się dziewczyna wkurwiła tak troszeczkę xD
- Też cię kocham - Krzyknął Cinek
- Jeżeli mnie nie puścisz to ja cię nie będę - I ten look
- Jesteś pewna tego co mówisz? - Spytał poważnym tonem.
- Jeszcze tak pewna w życiu nie byłam - Cinek odstawił ja na ziemię i zaczął ja gonić po całym osiedlu hhahahahahah to tak przekomicznie wyglądało. Jakby Tom gonił Jerr'ego. Jest godzina WoW 20:47 taaa jutro 5:00 rano samolot, a my nadal tutaj.
- Ej wy do mnie natychmiast! - Wrzasnęła Kinia wielbię ją xD - Ile wy macie lat co?
- No ale my...no ten - Zaczął Cinek - To ona zaczęła
- To się nazywa chłopak z jajami - Hahahahahhahahaha Harry xD
- DZIĘKI - Powiedział Cinek
- Zamknij morde bo ty jesteś baba nie chłop - Kinia - Więc tak Nat OGARNI DUPE! To po pierwsze, a po drugie my już jedziemy
- Co nie czemu :'(
- Bo jutro 5:00 z tego co słyszałam macie samolot, a musicie się wyspać więc dobranoc - O jak miło z jej strony
- No ok - Daniel
- Ej ja na 5:30 mam do pracy więc mogę was podrzucić na lotnisko jak chcecie? - Mati
- Nie dzie.. - Zaczał Hujol
- Tak jasne było by fajnie - Przerwała mu Nat. Jego mina warta więcej niz 1000 słów
- Nat? - Zapytał sie jej Marcel
- Nom
- Co byś zrobiła gdyby jutro byłby koniec świata?
- Zesrałabym sie - Hahahahhahahahahahahahhahahahahahhahahahahahahhahahahahahhahahahah
 - AhA - Ja go zgasiła hahahahhahahahahah
- CO! WOLAŁABYŚ SIĘ ZESRAĆ NIŻ SIĘ ZE MNĄ POŻEGNAĆ!!!!!!!! - Hahahahahahhahahah
- No tak nie słyszałeś? - Nat
- No ale...No przecież...Jak ty śmiesz...HAŃBA CI...
- Ekscytująca historia, taka pełna emocji i pełna napięcia. Wzruszyłam się doprawdy.
- NO ALE...ALE...PRZECIEŻ...
- Nie spokojnie nie przejmuj się. Nie płacz kiedy odjadę, bo zawrócę i cię przejadę - Hahahahahahhahahahahahahhahahahahahahhaha wszyscy się ryją, a Mati jebnął łbem o kierownice, Hubert wyjebał się z samochodu, a Kinia sika ze śmiechu, Danio i Hujol tez nie wyrabiają. A ja ja już leże na betonie i nie wstaje. No tak.
- Dobra wstawaj Hubcio i Kinia wsiadaj bo odjade bez was - Zagroził Mati. Kinia wsiadła na tylne siedzenie, a Hubecik wstał i usiadł na miejscu prawie znowu się nie wypierdalając xD
- No to papapapappapapapapapapappapapapapapapapappapapapa - Harry nie za dużo tych papów?
- Nom do jutra, nie - Krzyknął Mati i pojechali my ruszyliśmy w stronę mojego domu. Weszliśmy do niego i poszliśmy od razu się szykować do spania bo 21 robi swoje szczególnie, że musimy wstać o 4, żeby zdąrzyć na samolota. Poszliśmy się kąpać  i Obejrzeliśmy jakiś film chyba ,, Carrie" nie obejrzeliśmy do końca bo 22 poszliśmy spać Nat ze mną w pokoju, a Cin Cin, Hujol i Lipa w gościnnych. Ustawiliśmy chyba z 20 budzików w kazdym pokoju po 4 i nim się obejrzeliśmy już spaliśmy wszyscy. Jutro nasz wielki dzień. :3
------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Hejka to taka nasza pierwsza notka od autorów. Mamy 2 powody dla których się udzielamy xD
1. Martwi nas to, że mamy tu ponad 568 wejść, a tylko 2 lub 3 komętarze i to dla nas naprawdę bardzo smutne więc prosimy o komętowanie bo jesteśmy ciekawe co myślicie o naszych wypocinach.
2. Bohaterów Kinie, Huberta i Mateusza możecie znaleść w zakładce BOHATEROWIE
to wszystko na dziś dziękujemy za uwagę i zapraszamy na oczekiwanie kolejnego rozdziału :)

piątek, 23 maja 2014

Rozdział 3

Z perspektywy Nat:





Obudziłam się na podłodze -,- Aha no fajnie, ale na szczęście w pokoju Rudej jest puchaty dywan to nie jest, aż tak tak tragicznie xD I tak po za tym, MOŻE MI KTOŚ DO KURWY NĘDZY POWIEDZIEĆ CO SIĘ WCZORAJ STAŁO I JAK JA SIĘ TU ZNALAZŁAM!!!! Dobra trzeba się ogarnąć. O kurwa moja głowa. Yeah kac daje siwe znaki. Kurwa ale mnie napierdala. A dobra huj z tym, która jest godzina? Spojrzałam na zegarek w moim telefonie 15:56 kurwa ile ja spałam? Podeszłam do mojej torby i wyjęłam z niej moje ciuchy, kosmetyki i bieliznę. Skierowałam swą zacną i jędrną dupę do toileta. Rozebrałam się do naga i weszłam do wanny. Wiem, że tak nie wypada bo nie jestem u siebie w domu, ale kogo to obchodzi? Byłam e tej wannie chyba z 30 minut. Wyszłam i wyjęłam ręcznik z szafki, wytarłam się i wzięłam założyłam na siebie bieliznę. Wyjęłam suszarkę z szuflady Rudej i zaczęłam suszyć swoje w sumie to białe włosy. Wiem co teraz myślicie: Jak są farbowane to i białe. Otusz muszę was zaskoczyć one są naturalne. Dobra ja i te zajebiste tematy, co was kuffa moje włosy interesują -,- ? Kiedy me kłaki były suche i rozczesane zaczęłam się ubierać w to:
Wyszłam z łazienki po pomalowaniu się. Nie wiem dlaczego, ale ja bez makijażu nie mogę wytrzymać. Tak po prostu mam i co zrobisz? Nic nie zrobisz xD. Zeszłam na duł zrobić śniadanie bo przecież godzina 16:34 bo jest na to pora xD. Kiedy weszłam do kuchni zobaczyłam w niej w pół żywego Lipe. Ty mamy jakąś inwazję zombie czy co? Podeszłam do niego i dźgnęłam go palcem. Otworzył oczy. To coś żyje! Kurwa spierdalamy bo zeżre nam mózgi!
- Siema panno Knapp - Co?
- Kurwa Evans, a nie Knapp , aż tak bardzo jestem podobna do Cinka - Dzięki -,-
- No wiesz w końcu jestes jego nową dziewczyną - Yyyyyyy - No jak wczoraj przyszła Milena i jej ,,laski" to coś tam gadała z Cinkiem, że ona jedzie z nami do Anglii - O ale ładna pogoda dzisiaj, słoneczko świeci i bezchmurne niebo - No i w tym momęcie go pocałowałaś - Czekaj! Cofni! Co ja kurwa zrobiłam!? Ju token tu mi!? ŁAD DE FAK?!
Czekaj co ja zrobiłam? - Powiedziałam
- No pocałowałaś Cinka i powiedziałaś Milenie, że to twój nowy chłopak - O.O
- Hahahahahahahahahhahahahahahahahaha - O kurwa - Jebłam, padłam, kurwa spadłam - Hahahah
- Z czego ryjesz - Spyta mnie z miną WTF Danio
- No z ciebie, dobry żart - No, a może nie?
- To nie żart - Co kurwa? Momętalnie przestałam się śmiać
- A ty teraz tak na serio? - WHY
- No kurwa nie - Aha to wszystko tłumaczy
- No i dalej ty - Dmuchawce, latawce, wiatr. Daleko z betonu wiatr. Lalalalallalalala o Ruda ma płatki z miodem. Nadchodzę xD Ej on nadal co mnie coś pierdoli. O kurwa! Ale zawiecha hahahahah - No i tak mi sie urwał film
- Aha - Dużo słyszałam, więc dużo wiem xD Podeszłam do pułki z mym bóstwem ,, Płatki o smaku miodowym" Alelluja, Alelluja o w środku jest niespodzianka, figurki chłopaków z One Direction. Kto to kurwa jest? A huj z tym. Nie znam nie lubię Wyjęłam dwie miski z szafki, a Danio mleko z lodówki.
- Zimnie czy ciepłe? - Spytał podchodząc z nim do mnie
- Ja osobiście wole zimnie - Odpowiedziałam
- My too - I tak z innej beczki weź się odzwyczaj od Polskiego, a przeżuć na Angielski Me Gusta. Już się nie moge doczekać jeszcze tylko 2 dni aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
- I tak najlepszy był nasz podstęp - a to pamiętam
- Ja to wiem, że ona tam szczała z radości juk z nim robiła Dirty Dancing xD - Hahahhahahah
- No on tez - Boże co jak co, ale z Danielem najbardziej się dogaduje jeżeli chodzi o chłopaków. Zaczęłam wsypywać płatki do misek, kiedy ktoś ( Cinek -,- ) mnie złapał od tyłu w tali i pocałował w szyję. 
- Cześć moja dziewczyno - Osz kurwa ty tak na serio?
- A zajebać CI patelnią w łeb? - Powiedziałam 
- Nie przy ludziach ja jem - Daniel
- To wyjdź, albo nie patrz - Hahahahahhahahahahahhahahahahahahahhahahahahah Cinek 
- Dzięki - Daniel i ten jego sarkazm 
- Nie ma za co - Cinek
- Smacznego debile moi - Dziękuje Hujol
- Ja tu widzę jednego blond debila z wyszczeżem większym od banana - Powiedziałam w jego kierunku
- Tez CIę kocham - Powiedział i wysłał mi buziaka w powietrzu 
- Ja cię też mój pysiu - Puściłam mu oczko
- Ty robisz mi na złość? - Cinek 
- Ale o co Ci chodzi? - Hahahahha, powiedziałam 
- Przestań z nim flirtować bo jestem zazdrosny - Oj mój słodziak
- Dobrze mój rudy misiu - Oooo jakie oczka 
- Moja królewna śmieszka - Sweet
- Dawaj słit focie zrobimy na fb - Muszę to zrobić xD
- Ok ok - Cinek stanął obok mnie i objął mnie w talii. Daniel wziął telefon Marcina i był gotów, żeby zrobić zdjęcie, w tym samym momencie zeszła Ruda, była ubrana w to :

-Cześć Miśki - Powiedziała ledwo żywa. -Hej słońce! - krzyknęłam wraz z Cinem i Danielem -Hej królewno moja - Marcel podszedł do niej i pocałował ją w policzek.. ohh to tak słodko wyglądało -Co tu się odbywa? - zapytała - Oszk Kurwa! Sweet focie robicie. WBIJAM !- Tak to jest moja Monia, która nie zachowuje się tak jak jej mama karze, tylko tak jak chcę. - Dobra zrobimy sobie zdjęcie wszyscy razem!- Krzyknął Lipa. - No w chuj EveryBodyPomarańcze, to włączaj lapka- powiedziałam. - No na WebCam Toy se zrobimy- stwierdził Hujol *Podczas gdy włączał się komp - A no właśnie słodko razem wyglądaliście jak tańczyliście - powiedział Danio. - Kurwa do mnie to rozmawiasz?- zapytała Moniaa. - Nie kurwa do Batmana- hahahahahahah xD - A ja tańczyłem z Romaną - Haha jednak coś pamiętamy. - Dobra ustawcie się do zdjęcia - krzyknęłam. Cinek stanął między mną ,a Lipą, a Monia między Danielem i Hujolem, objęliśmy się wszyscy i zrobiliśmy głupie miny. - No i zajebiście! - Krzyknęła RedHead. Po czym usłyszeliśmy dzwonek do drzwi, Ruda otworzyła drzwi,za nią poszedł Hujol i do domu weszła Oliwia i Agata. -KURWA SZMATY JEBANE WYPIERDALAĆ Z MOJEGO DOMU! NOW!- Krzyknęła. -Co Wy tu do kurwy nędzy robicie ?!- zapytał Marcel. -W chuj gdzie jest ta dziwka? EVANS chodź no tu !!!- krzyknęła Agata -No kurwa teraz to przegięłaś- Monia przyjebała Agacie w mordę z pięści. Po czym Agata oddała jej, ale mocniej Rudej zaczęła cieknąc krew z wargi. -KURWA ZOSTAW JĄ .. NIE BIJE NA OGÓŁ DZIEWCZYN, ALE TY BĘDZIESZ WYJĄTKIEM -Krzyknął Danio -Co Wy ode mnie chcecie?- zapytała Nat -Milena przez Ciebie płaczę suko- powiedziała Oliwia - Ty bo ci zajebie gonga w ryj uważaj szmateksie do kogo mówisz - powiedziałam -Monia spokojnie ja się tym zajmę - Cinek.
- Dam sobie radę misiek - Bo dam xD -Spokojnie już słońce - Hujol podszedł i mocno przytulił Monie, uspokoiła się. -Ej o co chodzi?!- Danio się odezwał. -Odpierdol się od moich przyjaciół!- Oo Cin Cin umiesz mówić Ponieważ drzwi były otwarte to po chwili do domu Moni weszła hipopotamica Prescot. -Kurwa Natalia masz w mordę za to co zrobiłaś Milenię, Tobie Marcin też nie podaruje. -WYPIERDALAĆ Z MOJEGO DOMU POGADAMY JAK SIĘ USPOKOICIE. WON, ALBO ZARAZ WAM TAK WYJEBIE, ŻE SPIERDOLICIE OD RAZU. - takkk oczywiście Monika, że tak
- Pierdol, pierdol ja posłucham - Powiedziałam, a Ruda na mnie spojrzała z taka mina hhahahhaha - Nie do Ciebie do nich. -Dobra ja Was jeszcze kiedyś znajdę. -Powodzenia w szukaniu może trochę schudniesz- Marcel ahah XD -No wyszły-powiedziałam- Monia nie musiałaś mnie tak bronić,poradziłabym se - No bo taka prawda wzruszyła bym się ale ja nie miewam takich fobi jak płaczy czy wzruszanie się. -No co Ty wyzywają moją przyjaciółke, jak mam stać spokojnie?!- Zapytała. -Spokojnie Misiek już poszły. -Ja pierdole z kim my się zadawałyśmy.. i z kim Ty Cinek chodziłeś. -Właśnie już żałuje - stwierdził. Po chwili Monia dostała sms'a.
-Od kogo to?- zapytał Danio -Od mamy napisała , że wraca dzień po naszym wyjeździe i że możecie u mnie nocować. YEAH BYCZYS! -Dobra to co dzisiaj może jakiś fajny horror oglądniemy- zapytał Hujol. -Dobry pomysł!- krzyknęliśmy chórem. -Oki to ja mam fajny taki horror pt. "Obecność"- powiedziała Monia -Może być. -A teraz może pójdziemy na zakupy po chipsy, coś do picia i w ogóle?- zapytałam -No spoko pojedziemy moim samochodem- no oczywiście Daniel,a czyim? Po 15 minutach byliśmy na miejscu. Oczywiście nie obeszło się bez przypałów hahahahaha, prawie co Ruda z Danielem jak się wygłupiali regała nie wyjebali hahahaah szkoda gadać xD Ja z Cinkem zaczeliśmy patrzeć na durexy przy kasierce jej mina pobiła
wszystko hahahahahhahaahahha. Kupiliśmy to co mieliśmy i wróciliśmy do domu Moni. W jej domu byliśmy o 20.30. -Dobra no chodzcie oglądać!!- Krzyknęłam -No już zapierdalam w podsokach- Ruda hahahaa -No my też - chłopcy no oczywiście.
- Dzięki - Powiedziałam
- Nie ma za co - Krzyknęli chórem. Moje debile.
- Macie kurwa 5 sekund, żeby tutaj kurwa być bo ja na razie jestem miła - Krzyknęłam. Hahahahahhaha Harry is winer. Byli po 3 sekundach koło mnie na kanapie xD. Yeah bitch
- Dobra to jak oglądamy? Bo ja mogę jeszcze iść do tej kuchni - Hujol nie wkurwiaj mnie
- Kurwa nie wkurzaj mnie bo ci przyjebie! - Powiedziałam. Nie mam do nich już siły.
- Dobra oglądamy bo Harry się wkurwiła - Powiedziała Daniel. Mądrze
- Oglądamy! Czy kurwa o randkę prosimy? - Powiedziała Ruda
- Dobra, gotowi do startu? Start - Krzyknęłam i wcisnęłam Play na pilocie. Film się zaczął, a my zaczęliśmy wszamywać popcorn. Były 3 miski. Ja- Cinek, Ruda - Hujol i Lipa. Biedny Danio taki Forever alone
- W huj ja chcę do Anki - Krzyknął Daniel. I w tej chwili zadzwonił dzwonek do drzwi. Kurwa nie dadzą obejrzeć filmu w spokoju japierdole. Ruszyłam swą w huj leniwą dupe i otworzyłam. W progu zobaczyłam Anie kurwa z takim brechtem jak nigdy
- Co CI? Brałaś coś? - Spytałam
- Daniel ahahhahahaha i ja go hahahhahahahahhaha - Aha. Brawo Lipa xD
- To ty słyszałaś to? - Bosze nie moge stoję w tych drzwiach i brechtam sę na całą dzielnicę z moją kuzynką. Hahahahahhahahah! Ale się chłopaczyna wpierdolił w malinę. Niby każdy na świecie (chyba) wie, że on się kocha w Ani od 2 lat, ale i tak zajebiście jest się z niego brechtać. Nagle do przedpokoju weszła Ruda od razu załapała o co chodzi i zaczęła brechtać się z nami. O bosze! Pierwszy raz w życiu tak się długo śmieje z Anią, bo Monika jej chyba nie lubi dlatego, że Ruda kochała się w Lipie, ale on nie kochał jej tylko Ankę, a ja się patrzałam jak one prawie sobie "skaczą do gardeł" to trochę za mocne stwierdzenie. Po prostu się nie lubią (CHYBA)
Po 5 minutach nieustannego śmiechu wreszcie ucichłyśmy to może dlatego , że Cinek do nas przyszedł i zapytał czemu brechtamy, a my nie koniecznie chciałyśmy, żeby on wiedział.
- Dobra Ania dołączasz do oglądania z nami horroru - zapytała Ruda ... WoW Ruda zaprosiła Anię do środka chyba jednak się lubią.
- No ok. 
Weszłyśmy do pokoju i usiadłyśmy tak jak wcześniej, a Ania koło Daniela ooo Daniel się zarumienił. To takie sweet *.*
- Dawajta tego popcorna - Powiedziała Anka. Daniel z prędkością światła pobiegł i już po 10 sekundach siedział koło Ani z popcornem.
- O kurwa Danio jak ty szybko umiesz biegać powiedziałą Ruda.
- No, a jak myślałaś. - powiedział
- On przecież od Bolta* szybszy - Hahahahahahha Hujol mocne
- Dobra włączycie ten film wreszcie czy nie? - Zapytałam
- No bez kitu ja tu czekam, a odpały zostawcie na później - powiedziała Ania ojj Ania to Ty chyba nas nie znacz hahaha
- Nom bez kitu - Ruda
- Zgadzam się z Moniką - powiedziała Ania, moja podświadomość daje siwe znaki, że one się chyba lubią.
- Możesz do mnie mówić Ruda, albo Monia bo ja nie lubię jak ktoś do mnie mówi Monika - powiedziała rudowłosa dziewczyna. Wcisnęłam znowu Play na pilocie. Film był tak straszny, że chłopcy w pewnych momentach się bali hahahaha lamy xD. Raz tak podskoczyliśmy i się opadliśmy na kanapę, że aż do tyłu jebliśmy.
- Hahahahah o kurwa! - wykrztusiłam
- Nie no wygraliśmy - dokładnie Monia xD
- Dobra dawajcie podnosimy tą sofę i oglądamy dalej - Ania się bawić nie umie -,- Ej może ją w szpitalu przez przypadek podmienili xD? Mejbi.
- Wyluzuj trochę siora przecież się nie pali - Powiedziałam
- No właśnie zabawa przede wszystkim, nie wiesz, że śmiech to zdrowie - Osz kurwa Hujol
- To ja przy Was stu lat dożyje - Powiedziałam przy czym cieszyłam jak głupi do sera.
- Ej, a ja to co? - Zapytałam Ruda. Właśnie otworzyłam usta, żeby coś powiedzieć, ale mnie gówniara wyprzedziła.
- Nawet nie waż wylecieć z gównem
- No, ale nie zauważyliście, że przez te Wasze "Odpały" znowu mamy przerwę w oglądaniu - powiedziała Hania, a nie to Ania xD
- No i huj mam to na płycie 10 razy jeszcze możemy to oglądnąć! - krzyknęła Ruda, po czym zaczęło nam jeszcze bardziej odpierdalać. Po 20 minutach wróciliśmy do oglądania, żeby nie wkurwiać Ani - 
O jezu!! - Monia się wystraszyła i wtuliła w Marcela ... O to takie słodkie ;33 ... Ja zrobiłam praktycznie to samo, ale wtuliłam się w Cinka haha. A się Hujol słodko na nią patrzył jak ona się w niego wtuliła ... No tak ja to normalnie Agen 007 bo wszystko obserwują, ale nie mogę takiego czegoś przegapić ... Film był straszny lecz ciekawy . Po tym filmie, co prawda wiemy, że minęło już 10 minut odkąd się skończył, a ja nadal się przytulałam do Cinka. Nic nie pordzę on tak ładnie pachnie ^.^. Ania i Ruda poszły na górę, chłopaki wyszli na taras, a ja siedzę tam wtulona w Cinka. Nie wierzę, że go pocałowałam. Ile ja w takim razie wypiłam? Cinek chciał iść do toalety więc go puściłam. Zobaczyłam, że Hujol i Danio ze sobą rozmawiają więc poszłam zobaczyć o czym. Weszłam na taras i usłyszałam kawałek rozmowy.
- No, a co jak ona nie będzie chciała? - oczywiście zjebałam się dosłownie na kolana przed Danielem xD
Wstałam szybko, otrzepałam się i ... wymyśl coś na szybko no dawaj potrafisz Nati nie zawiedź mnie.
- Hejka - Nosz się kurwa popisałaś -,-
- Hej - odpowiedział z oczami, jak 5 złotych.
 Nagle ni stąd ni z owąd Cinuś wpadł na taras i rzekł : 
- Dobra Nat nie ma, to jak zapraszasz tą Monię do tego kina. - W tej sekundzie zobaczył mnie, Hujol zrobił się cały czerwony i pobiegł jak torpeda do łazienki, Lipa jebnął ze śmiechu na ziemię, a Cinek dokończył swoje zdanie - O kurrwa. 
Hahahahahhahahaah jakie lamy, ale Hujol chce zaprosić Rudą do kina ! O japierdole ! Wiedziałam , wiedziałam, że on coś do niej czuje xD Daniel nadal szcza ze śmiechu, a Cin Cin patrzy na mnie jak ducha. - Ej kochanie mam prośbę. Mogłabyś tego nie mówić nikomu?
- Nie mówić o czym? - No trudno i tak jej powiem, ale później 3:) - Idę do pokoju jak coś :)
- Dobra dobranoc - A Danio nadal na tej ziemi się brechta.
- Hahahahhaha dobhahahahah o ja pierdole hahahaha ranoc - powiedział, że aż trudno się powstrzymać muszę się zaśmiać. Jebłam koło niego na ziemie i śmiałam się z nim dobre 5 minut. Poszłam na górę Ruda już spała, a Ania pewnie w gościnnym. 
Zapaliłam lampkę nocną i zaczęłam szukać pidżamy w swojej torbie, ale zamiast niej zanalazłam stary pamiętnik. Pamiętnik mojej siostry Sandry. Pisała go jak miała 15 lat. To były najgorsze lata jej życia. W szkole się z niej śmiali, rodzice mieli na nią wywalone i nie tylko oni. Otworzyłam na pierwszej lepszej stronie i zaczęłam czytać. Boże co on tutaj robi?

Uśmiech? Co to uśmiech? Czy ten wymuszany się liczy? Czy ta fałszywa maska chroni mnie wystarczająco i okłamuje ludzi we wiarygodny sposób?
Poczucie bezpieczeństwa? Czy poczuciem bezpieczeństwa możemy nazwać solidny dom i ochroniarze pilnujący twojego "życia"? Dla tysięcy ludzi to jest definicja, lecz dla mnie nie.
Czuje pustkę...
Sandra Evans? Kto to? To wrak człowieka, który potrzebuje miłości, potrzebuje odrobinę wsparcia i kilkuminutowej uwagi...
Szczęście? Szczęście to głupi traf losu, który cię uszczęśliwi, czy ja to znam? dostaje to od życia? Nie. Jak już mam upaść to tak abym nie istniała...
Moje życie? Czy ja w ogóle mam życie? Czuje się jak we śnie, tu wszystko jest możliwe, tak jak w moim realistycznym życiu, myślisz "już gorzej być nie może" a jednak los chce ci pokazać, że jest lepszy od ciebie i upadasz... upadasz w taki sposób, że jedynie najsilniejsi wstaną i będą walczyć...
Czy ja walczę? Czy walczeniem możemy nazwać ignorowanie wszystkich naokoło i zamykanie się wieczorami w pokoju, aby słyszeć jedynie myśli, które rozsadzają twoją głowę?
Czy to jest walka? Nie wiem...
Przyjaciele? Kto to? To grupka ludzi na których ZAWSZE możesz liczyć. Mam ich? Czy ja w ogóle doświadczyłam takiego wspaniałego stanu? Nie. To jedynie moja wyobraźnia wymazywała wszystkie ich wady i zostawiała zalety...
Ból? Ból jest mi najlepiej znany, można powiedzieć, że to przyjaciel, który tak naprawdę nigdy mnie nie zostawił, był ze mną...
Nie ważne w jakiej postaci, czy fizycznej czy psychicznej był ze mną...
Hejty? Obelgi ? Te obrzydliwe słowa jakie padają na moją osobę kilkadziesiąt razy dziennie... czy one mnie ranią? Oczywiście, że tak. Nawet nie wiesz jak bardzo zapadają mi w pamięci te słowa skierowane w moim kierunku. Może i przyjmuje je z uśmiechem na twarzy, ale to tylko maska, maska aby pokazać, że jestem silna...
Śmierć? Czy ja się jej boje? Myśleniem codziennie o samobójstwie nie można nazwać strachem...
Myśl, że nikomu na mnie nie zależy, że gdybym znikła, nikt nawet by się nie przejął, podkłada mi kolejne kłody abym upadła...
Jak mam upaść? Jak mam upaść jeżeli już leże? Może to znak, że mam odejść i wpaść w ramiona rodziców?
Znam wiele sposobów na odejście z tego świata...
Skąd? Już nie raz tego próbowałam... Już nie raz byłam jedną noga na tamtym świecie lecz ktoś za każdym razem mnie znalazł i uratował...
Dlaczego? Dlaczego nie mógł mnie zostawić na pół umarłą? Nie pomyślał o mnie? Dlaczego ten ktoś nie zastanowił się, że może jest mi cholernie trudno, a na tamtym świecie było by  mi o wiele łatwiej? Jebani egoiści...
Tata? Ciocia? Babcia? Co z nimi...
Tata? on mnie nie zna, tak naprawdę ja mu tylko przeszkadzam w rozwijaniu kariery Klaudii....
Ciocia? Ona tak naprawdę ma mnie w głębokim poważaniu... odkąd przeprowadziłam się do mamy nie zadzwoniła ani razu czy wszystko ze mną w porządku...
Rodzina? Dlaczego mieliby się mną przejmować? kim ja jestem? W ich oczach zapewne jestem NIKIM...
Smutek, rozpacz, załamanie, ból, żyletka, łzy, cierpienie...
Te rzeczy idealnie opisują moje życie, mój sen...
Wiele osób myśli, że jestem rozpieszczonym bachorem, który jedynie uprzykrza ludziom życie, NIKT nie wie co się dzieje w moim życiu, gdyby im powiedziała, że jest mi ciężko, wszyscy by  mnie wyśmiali... więc po co mówić? Po co mówić jeżeli zostanie mi narzucone  że kłamie i mówię to tylko dla rozgłosu?

Lecz, gdy nie będę mówiła nikt mnie nie usłyszy...

Gdy to przeczytałam szybko schowałam to z powrotem do torby w tym momencie obudziła się Ruda.
- A co Ty jeszcze robisz? Myślałam, że spać już poszłaś - powiedziała 
- No już zaraz idę, a czemu Ty wstałaś?
- No bo ... nie ważne...
- Dobra. To jak spać nie możesz to chodź do chłopaków na taras
- Ok,ok już idę - Poszłyśmy do chłopców.
- Te, a Wy podobno spać poszłyście! - powiedział Daniel
- O to kurwa się przesłyszałeś! - krzyknęła Ruda
- A może to Ty się przejęzyczyłaś 
- Błagam Cię .. Ja ? Przejęzyczyłam? Myśl troszkę 
- KURWA KIEDYŚ MUSI BYĆ TEN PIERWSZY RAZ !- Ahhh uwielbiam te ich kłótnie
- Dobra to jest ... 2:30. To dobry czas na ognisko! - Hujol oczywiście w temacie 
- Wy przyniesie drewno chłopcy i ogień zozpalcie - Powiedziałam -No ej,a co z Anią?! - spytał Danio
-Jejuuuuu jak wstanie to przyjdzie jak nie to nie bo nie będę jej budzić -.- 
-Sądzę, że jak będziemy mieli przypały to będzie głośno to ona prędzej czy później się obudzi- powiedział Cinek 
 -No w sumie. 
  -Dobra to rozpalajta to ognisko- Hujol dobrze mówi! Gdy już rozpaliliśmy ognisko to usiadliśmy Daniel poszedł do kuchni i po chwili wrócił z 5 zgrzewkami piwa.. nie zdziwiło mnie to. Było dużo przypałów, Ania się chyba jednak nie obudziła, ale było zajebiście pamiętam tylko jak Hujol spadł z krzesła bo się z czegoś brechtał, a potem film mi się urwał ... Obudziłam się chyba w pokoju Rudej tak mi się wydaję chłopcy leżeli u niej koło łóżka.. -Ooojjj no to grubo musiało być - pomyślałam ,po czym spojrzałam na zegar Osz w chuj to już 13.30. Poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic umalowałam się i ubrałam w to: 

wszystko zajęło mi 45 minut. Gdy weszłam z łazienki o mało co nie zeszłam na zawał czekała przed nią półżywa Ruda, ona też się wyszykowała wyszła po 35 minutach ubrana była ładnie w to:

 Później postanowiłyśmy obudzić chłopców .. Dziwne oni spali w ubraniach więc nie mieli się co ubierać i w ogóle xD. Zeszliśmy na dół, a w kuchni ujrzeliśmy Ankę robiącą dla nas śniadanie? obiad? nie wiem xD.
 - Ty jesteś jak taka nasza dobra mama.- powiedział Cinek do Ani
 - Po prostu jestem odpowiedzialna, nie to co Wy..- nie żebym coś miała do swojej kuzynki kocham ją, ale ...Bosz Daniel w kim Ty się kochasz Wy w ogóle do siebie nie pasujecie...
 - Gdzie? Co Jak? My przecież jesteśmy baardzo odpowiedzialni ;)- stwierdziła Monia.
 - No właśnie!!- krzyknęli chłopcy chórem
 - Zgadzam się z Monią - powiedziałam
 - Czy wy wierzycie w cuda?
 - My nie musimy marzyć bo to prawda- Marcelku no oczywiście 
 - Dobra weźcie siadajcie i jemy - powiedziala Anulka ;3 
 -Mmmm naleśniki *.* - powiedziałam 
 -No Nat własnie może byś wreszcie więcej jadła - powiedział mój Rudolf
-Mleko! - Hujol co to ma do tematu
- Ok nie wnikam - stwierdziłam patrząc na blondyna
- Oj Marcel, Marcel - powiedziała Ania. Monia na nią popatrzyła morderczym wzrokiem. Już wiem co ona myśli ,,Odwal się od niego! Lipę mi zabrałaś od Hujola WARA". Mogę się założyć o milion, że tak jest.
- No co mam ochotę na budyń, a do tego potrzebuję mleka - -,- serio?
- Nie możliwe! Na prawdę? Nie zauważyłam! - powiedziałam 
- No widzisz Kotek! Jak coś to pójdę z Tobą po mleczko. - powiedziała słodko Ruda. Nie ogarniam! Oni są ze sobą czy po prostu są dla siebie mili? Dobra zapytam się jej później, kit.
- Nudzi mi się! 
- O jest milka! - Ok, ale przecież ... A ZRESZTĄ TO JE HUJOL TEGO NIE OGARNIESZ
- Ale milka to czekolada! - powiedział Cinek. Nie na prawdę? 
- Seerio? - powiedział Daniel. 
- Serio, serio! - Osioł ze Shreka się znalazł 
- La la land - powiedziałam, a wszyscy na mnie patrzyli z wyrazem twarzy WTF? 
- Wkurwiasz mnie - powiedział Hujol
- A kto Cię nie wkurwia? - zapytała Ruda
- Harry, Ty, Daniel, a Cinek mnie wkurwia , Ania mnie wkurwia, Ja sam siebie czasem wkurwiam - Hahahahaha. Przypomniała mi się sytuacja z Hubertem, Mateuszem i Kinią, jak miałam 15 lat Hubert powiedział dosłownie to samo tylko, że jeszcze wtedy przyjaźniłyśmy się z Oliwką i Agatą. Taaa to były zajebiste czasy. Kit, że nie zdałam pierwszej gimnazjum, ale było warto xD. Teraz nie mamy z nimi kontaktu, ale coo z tego. Teraz mam ich. Moje kwadratowe mordy :3.
- Boże! - krzyknęła Ruda
- Co? - spytaliśmy chórem
- Jutro jedziemy do Londynu! - o ja pierdole!
- O kurrwa - powiedziałam
Poleciałam jak wszyscy z resztą do pokoju Rudej po swoje rzeczy. Wybiegłam z jej domu i poleciałam do siebie. Weszłam do ,,swojego" mieszkania i ruszyłam do siebie do pokoju. Otworzyłam szafę i wyjęłam z niej dwie największe torby jakie miałam i spakowałam wszystko co mi potrzebne. Dlatego, że Monia ma wolną chatę umówiliśmy się, że będziemy u niej nocować, żeby jej smutno nie było. Szybko wybiegłam z pokoju i skierowałam się na lewo na schody. Jebłam z nich! A jakże inaczej?! This Is Me! --------->
 Spakowałam się do końca i poleciałam do Rudej